wtorek, 4 października 2011

Meandry polityki (niewyborczo)

Ituś odpadł od talerza z kanapkami i wypalił:
- Tatuś! Mylisz się!
- Czasami. - przyznałem. - A o co chodzi?
- Mufasa nie jest królem!
- Jest.
- Nie. Mylisz się, to Skaza jest królem!
- Ale najpierw królem jest Mufasa.
- Ale jak Skaza go zepchnął? - Ituś podważył moje stanowisko.
- Tak, to wtedy faktycznie królem zostaje Skaza. Ale tylko dlatego, że wygnał Simbę. Bo jak Simba wrócił, to on był królem.
- No tak. A czemu?
- Bo Simba był synem Mufasy. Tak?
- Tak.
A wszystko to przez ciocię Monię i wujka Mariusza. Albowiem dyskusje o sukcesji tronu wynikają z oglądania Króla Lwa - do którego odsyłamy wszystkich tych, którzy pragną zgłębić tło powyższych rozważań.

Przemyślonka mnie dopadły...

Nasza standardowa droga z przedszkola.
<1000 wcześniejszych pytań>
...
- Tatuś, a czemu tramwaj tak stukał?
- Koła stukają tam, gdzie tory są nierówne.
- Tatuś, a niektórzy ludzie tak! rzucają papierki. A to nieładnie, nie?
- Zgadza się. Bardzo nieładnie.
- A czemu?
- Bo jest brudno i brzydko.
- Tak, to bardzo brzydko. A my nie rzucamy papierków. Bo to bardzo brzydko.
Pauza na wdech.
- Tak sobie myślę i mówię. - objaśnił Ituś przyczyny wywodu.