- Mamusia, ja nie mam góry od piżamy!
- To załóż sobie t-shirta - podpowiedziała rozwiązanie Mamusia
- Nie mów "t-shirta" - oburzył się Itek - Mów "koszulkę"!
wtorek, 25 listopada 2014
niedziela, 19 października 2014
Tosty
Zrobiłem na kolację tosty. Bardzo dobre. Itusiowi tak zasmakowały, że z czterech kanapek zgodził się oddać mi tylko jedną. Po zjedzeniu jej miałem ochotę na jeszcze kawałek i byłem ciekaw, czy Ituś będzie gotów jeszcze jedną mi odstąpić.
- Ale dobre - zacząłem delikatnie - mogę jeszcze kawałek?
- Nie - odpowiedział zdecydowanie Ituś.
- Pół? - próbowałem negocjować.
- Nie. - padła twarda odpowiedź.
Odczekałem chwilkę i zrobiłem drugie podejście.
- Bardzo smaczne, prawda?
- Tak - zgodził się ochoczo Itek.
- Chciałoby się zjeść jeszcze kawałek, nie?
- Ja mam - odparł niewzruszony.
- A ja już nie... - westchnąłem próbując wziąć go na litość.
- Poszukaj między zębami - doradził "prawie rozczulony" moją niedolą...
- Ale dobre - zacząłem delikatnie - mogę jeszcze kawałek?
- Nie - odpowiedział zdecydowanie Ituś.
- Pół? - próbowałem negocjować.
- Nie. - padła twarda odpowiedź.
Odczekałem chwilkę i zrobiłem drugie podejście.
- Bardzo smaczne, prawda?
- Tak - zgodził się ochoczo Itek.
- Chciałoby się zjeść jeszcze kawałek, nie?
- Ja mam - odparł niewzruszony.
- A ja już nie... - westchnąłem próbując wziąć go na litość.
- Poszukaj między zębami - doradził "prawie rozczulony" moją niedolą...
środa, 10 września 2014
Eksperymentu muzycznego ciąg dalszy
Musieliśmy wraz z dziećmi poczekać na Mamusię w samochodzie. Naturalnie Malutka obudziła się chwilę po wyłączeniu silnika i zaczęła popłakiwać.
- Tatuś, włączysz "Fear Of The Dark"? - poprosił śpiący Ituś.
- Naturalnie - odpowiedziałem i włączyłem muzykę.
Ituś natychmiast zamknął oczy i wtulił się w fotelik próbując zasnąć. Po chwili w aucie słychać było już tylko gitarowe granie - Malutka w drugim foteliku słodko usnęła.
Iron Maiden jest doskonałą muzyką dla dzieci.
- Tatuś, włączysz "Fear Of The Dark"? - poprosił śpiący Ituś.
- Naturalnie - odpowiedziałem i włączyłem muzykę.
Ituś natychmiast zamknął oczy i wtulił się w fotelik próbując zasnąć. Po chwili w aucie słychać było już tylko gitarowe granie - Malutka w drugim foteliku słodko usnęła.
Iron Maiden jest doskonałą muzyką dla dzieci.
wtorek, 10 czerwca 2014
Kawa
- Słoneczko, zrobisz mi kawę? - poprosiłem Mamusię słodko jak zawsze.
- Przecież już ci dawno zrobiłam!
- Tak? - ucieszyłem się - Gdzie jest?
- Połowa się wylała, a drugą połowę wypiłam - usłyszałem szczerą odpowiedź wygłoszoną tonem "czyż to nie oczywiste?".
Chwilę zajęło mi zbieranie szczęki z podłogi. Gdy już wszystko wróciło na swoje miejsce, postanowiłem się nie poddawać.
- Zrobisz mi w takim razie drugą?
- To ile ty tych kaw będziesz pić?! - usłyszałem oburzony ton Mamusi. Chociaż wesołości w spojrzeniu nie udało się jej już powstrzymać ;)
- Przecież już ci dawno zrobiłam!
- Tak? - ucieszyłem się - Gdzie jest?
- Połowa się wylała, a drugą połowę wypiłam - usłyszałem szczerą odpowiedź wygłoszoną tonem "czyż to nie oczywiste?".
Chwilę zajęło mi zbieranie szczęki z podłogi. Gdy już wszystko wróciło na swoje miejsce, postanowiłem się nie poddawać.
- Zrobisz mi w takim razie drugą?
- To ile ty tych kaw będziesz pić?! - usłyszałem oburzony ton Mamusi. Chociaż wesołości w spojrzeniu nie udało się jej już powstrzymać ;)
niedziela, 11 maja 2014
Starszy brat
Ituś nareszcie zobaczył Młodszą Siostrę i zachowuje się jak prawdziwy starszy brat! Przytuli, pogłaszcze, pomaga przy przewijaniu - jest wspaniały! Ogólnie jest zachwycony siostrzyczką.
Przybiegł do mnie w pewnym momencie i przytulił się. Po chwili dostałem buziaka, a Ituś oświadczył:
- Śliczną dzidzię urodziliście!
I tak sobie myślę, że chyba podzielę się tym z Mamusią. A co tam - trochę też brała w tym jednak udział ;)
Przybiegł do mnie w pewnym momencie i przytulił się. Po chwili dostałem buziaka, a Ituś oświadczył:
- Śliczną dzidzię urodziliście!
I tak sobie myślę, że chyba podzielę się tym z Mamusią. A co tam - trochę też brała w tym jednak udział ;)
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
środa, 16 kwietnia 2014
Ale czad! Ale czat!
Niesamowite postępy w piśmiennictwie pozwalają na korzystanie z kolejnych zdobyczy współczesnego świata! Ale po kolei:
Dziś musiałem zawieźć Mamusię do lekarza. Rano, skoro świt. A do tego tylko na chwilę, bo to bardzo blisko. Uzgodniliśmy z Itusiem, że zostawimy go samego na tę chwilę. Naturalnie na wszelki wypadek zawsze zapewniamy mu kontakt z nami. Do tej pory zostawialiśmy mu jeden z naszych telefonów - dziś chcieliśmy zabrać oba, więc pokazałem mu Google Hangouts i to, jak może do mnie pisać, a jak może zadzwonić. Itusiowi bardzo się to spodobało. Wyszliśmy.
Przez około 10 minut nieobecności dostałem następujące wiadomości:
- kiedypszjedege
- tojuszjestesz
- tatatusgdejestesz
Przez cały ten czas nawet nie zdążył odejść od laptopa, a jak wchodziłem do domu, to uradowany jeszcze pisząc krzyczał:
- Tatuś! Napisałem coś jeszcze do ciebie!
Nauczyłem jeszcze Itusia używać spacji i poszliśmy przygotować śniadanko.
Historia nie kończy się jednak w tym miejscu. Przygotowałem śniadanie, a Ituś przez ten czas rozpakowywał zmywarkę. Telefon od Mamusi, że już mogę po nią przyjechać zastał nas gdzieś w połowie pracy - nałożyłem Itkowi przygotowaną parówkę. Umówiliśmy się, że jak skończy wyjmować naczynia ze zmywarki to sobie zje śniadanko, a ja przez ten czas przywiozę Mamusię.
Po 5 minutach już wracałem z Mamusią w samochodzie. Naturalnie opowiadałem o tym, co Ituś pisał i jak sobie radzi. Pokazałem telefon z otwartym czatem, gdy wpadły kolejne wiadomości:
- nekcocy roszi
- :(
- tokiedy psziedede
Nauka nie poszła w las! Czasem słowa są rodzielone! Duma rodzicielska rozpierała mnie przez chwilę, po czym zabrałem się do meritum, czyli odszyfrowania komunikatów.
Ok... Ostatnie z pewnością jest pytaniem o to, kiedy będziemy na miejscu. Ale odszyfrowanie pierwszego nas przerosło. Nie musieliśmy głowić się długo - pojawiło się przychodzące połączenie wideo.
- No odbierz! - ponaglałem
Mamusia odebrała i usłyszeliśmy i zobaczyliśmy zmartwionego Itusia mówiącego:
- Niechcący rozbiłem talerz...
Mniej więcej 2 minuty później byliśmy już w domu. Jeszcze zanim zabrałem się za sprzątanie, Ituś zameldował:
- Tatuś, chciałem ci napisać, że niechcący rozbiłem talerz, ale na laptopie nie ma 'ł'...
Pokazałem jak sobie z tym radzić i Ituś wskoczył na kolejny poziom. A ja mogłem już spokojnie posprzątać, przygotować śniadanko i zmykać do pracy...
Dziś musiałem zawieźć Mamusię do lekarza. Rano, skoro świt. A do tego tylko na chwilę, bo to bardzo blisko. Uzgodniliśmy z Itusiem, że zostawimy go samego na tę chwilę. Naturalnie na wszelki wypadek zawsze zapewniamy mu kontakt z nami. Do tej pory zostawialiśmy mu jeden z naszych telefonów - dziś chcieliśmy zabrać oba, więc pokazałem mu Google Hangouts i to, jak może do mnie pisać, a jak może zadzwonić. Itusiowi bardzo się to spodobało. Wyszliśmy.
Przez około 10 minut nieobecności dostałem następujące wiadomości:
- kiedypszjedege
- tojuszjestesz
- tatatusgdejestesz
Przez cały ten czas nawet nie zdążył odejść od laptopa, a jak wchodziłem do domu, to uradowany jeszcze pisząc krzyczał:
- Tatuś! Napisałem coś jeszcze do ciebie!
Nauczyłem jeszcze Itusia używać spacji i poszliśmy przygotować śniadanko.
Historia nie kończy się jednak w tym miejscu. Przygotowałem śniadanie, a Ituś przez ten czas rozpakowywał zmywarkę. Telefon od Mamusi, że już mogę po nią przyjechać zastał nas gdzieś w połowie pracy - nałożyłem Itkowi przygotowaną parówkę. Umówiliśmy się, że jak skończy wyjmować naczynia ze zmywarki to sobie zje śniadanko, a ja przez ten czas przywiozę Mamusię.
Po 5 minutach już wracałem z Mamusią w samochodzie. Naturalnie opowiadałem o tym, co Ituś pisał i jak sobie radzi. Pokazałem telefon z otwartym czatem, gdy wpadły kolejne wiadomości:
- nekcocy roszi
- :(
- tokiedy psziedede
Nauka nie poszła w las! Czasem słowa są rodzielone! Duma rodzicielska rozpierała mnie przez chwilę, po czym zabrałem się do meritum, czyli odszyfrowania komunikatów.
Ok... Ostatnie z pewnością jest pytaniem o to, kiedy będziemy na miejscu. Ale odszyfrowanie pierwszego nas przerosło. Nie musieliśmy głowić się długo - pojawiło się przychodzące połączenie wideo.
- No odbierz! - ponaglałem
Mamusia odebrała i usłyszeliśmy i zobaczyliśmy zmartwionego Itusia mówiącego:
- Niechcący rozbiłem talerz...
Mniej więcej 2 minuty później byliśmy już w domu. Jeszcze zanim zabrałem się za sprzątanie, Ituś zameldował:
- Tatuś, chciałem ci napisać, że niechcący rozbiłem talerz, ale na laptopie nie ma 'ł'...
Pokazałem jak sobie z tym radzić i Ituś wskoczył na kolejny poziom. A ja mogłem już spokojnie posprzątać, przygotować śniadanko i zmykać do pracy...
środa, 26 lutego 2014
Nie będę mył zębów, bo chcę być bardzo bardzo bogaty
- Nie będę mył zębów! - stanowczo zadeklarował Ituś.
- Ale dlaczego? - zapytała ze spokojem Mamusia.
- Bo chcę być bardzo bardzo bogaty!
- ???... Eee.... Ale jak to?... - wykrztusiła w końcu z siebie Mamusia.
- Bo jak będą mi się psuły i będą wypadały to Wróżka Zębuszka będzie mi dawać kasę!... - tłumaczył Ituś jak dziecku.
- Ale dlaczego? - zapytała ze spokojem Mamusia.
- Bo chcę być bardzo bardzo bogaty!
- ???... Eee.... Ale jak to?... - wykrztusiła w końcu z siebie Mamusia.
- Bo jak będą mi się psuły i będą wypadały to Wróżka Zębuszka będzie mi dawać kasę!... - tłumaczył Ituś jak dziecku.
wtorek, 18 lutego 2014
Musiałem poczekać
Poszliśmy do sklepu kupić łóżko. W zasadzie to nawet nie kupić, a już tylko odebrać zrealizowane zamówienie. Ale trochę to trwało.
Czekałem w kolejce, żeby okazać kwit z zaliczką i numerem zamówienia. Uprzejma pani wzięła go ode mnie i poszła po panią zajmującą się zamówieniami.
Musiałem poczekać.
Przyszła pani kierownik i musiała zrobić zwrot zaliczki.
Musiałem poczekać.
Później musiałem zapłacić całą kwotę zamówienia.
To akurat poszło gładko.
Następnie pani poszła do magazynu po łóżko.
Musiałem poczekać.
Gdzieś w międzyczasie Mamusia postanowiła wyjść na zewnątrz. Przejść się i odetchnąć świeżym powietrzem - do czekania przy ladzie wystarczy jedna osoba. Po dłuższej chwili poprosiłem Itusia, żeby poszedł do Mamusi, zapytał, jak się czuje i dotrzymał jej towarzystwa.
Pobiegł ochoczo. Z troską zapytał o samopoczucie. Mamusia zastanawiała się na głos, dlaczego to tak długo trwa.
- Może jest kolejka? - podpowiadał Ituś.
Po chwili przyszło mu do głowy inne wyjaśnienie:
- A może Tatuś poszedł z panią do łóżka? - wyraził hipotezę głosem, mającym uspokoić Mamusię.
Czekałem w kolejce, żeby okazać kwit z zaliczką i numerem zamówienia. Uprzejma pani wzięła go ode mnie i poszła po panią zajmującą się zamówieniami.
Musiałem poczekać.
Przyszła pani kierownik i musiała zrobić zwrot zaliczki.
Musiałem poczekać.
Później musiałem zapłacić całą kwotę zamówienia.
To akurat poszło gładko.
Następnie pani poszła do magazynu po łóżko.
Musiałem poczekać.
Gdzieś w międzyczasie Mamusia postanowiła wyjść na zewnątrz. Przejść się i odetchnąć świeżym powietrzem - do czekania przy ladzie wystarczy jedna osoba. Po dłuższej chwili poprosiłem Itusia, żeby poszedł do Mamusi, zapytał, jak się czuje i dotrzymał jej towarzystwa.
Pobiegł ochoczo. Z troską zapytał o samopoczucie. Mamusia zastanawiała się na głos, dlaczego to tak długo trwa.
- Może jest kolejka? - podpowiadał Ituś.
Po chwili przyszło mu do głowy inne wyjaśnienie:
- A może Tatuś poszedł z panią do łóżka? - wyraził hipotezę głosem, mającym uspokoić Mamusię.
piątek, 14 lutego 2014
Reklamacje raczej nieuniknione
Właśnie się dowiedziałem o zbliżającym się koncercie Iron Maiden, których obaj z Itusiem lubimy. Ja od bardzo dawna, a Ituś całe życie.
Przypomniała mi się historia, co do której spodziewam się pewnych reklamacji w przyszłości. Otóż gdy Ituś miał kilka miesięcy i nie mógł usnąć w łóżeczku - włączałem mu jakąś muzykę. Naturalnie taką, którą sam lubię. I tak okazało się, że niemowlaki znakomicie usypiają przy heavy metalu.
I tylko jak już Ituś podrośnie, pozna języki i się dowie...
Że kładłem go w ciemnym pokoju...
I do snu włączałem mu...
Fear of the Dark...
Przypomniała mi się historia, co do której spodziewam się pewnych reklamacji w przyszłości. Otóż gdy Ituś miał kilka miesięcy i nie mógł usnąć w łóżeczku - włączałem mu jakąś muzykę. Naturalnie taką, którą sam lubię. I tak okazało się, że niemowlaki znakomicie usypiają przy heavy metalu.
I tylko jak już Ituś podrośnie, pozna języki i się dowie...
Że kładłem go w ciemnym pokoju...
I do snu włączałem mu...
Fear of the Dark...
Hambumbel
Obiecałem kiedyś zanotować powtarzającą się jak refren w kiepskiej piosence sytuację. Od czasu do czasu, głodni w trasie szukamy miejsca, gdzie można coś na szybko zjeść. Za każdym razem pojawia się postulat:
- Ja chcę hambumbela!
Oczywiście, że Itusia poprawialiśmy. Milion razy. Jedyny skutek to co najwyżej:
- Ja chcę tego, no... - chwila wahania
- jak to było... - gdzieś "dzwoni"...
- Hambumbela!
- Ja chcę hambumbela!
Oczywiście, że Itusia poprawialiśmy. Milion razy. Jedyny skutek to co najwyżej:
- Ja chcę tego, no... - chwila wahania
- jak to było... - gdzieś "dzwoni"...
- Hambumbela!
wtorek, 14 stycznia 2014
Bóbra jeleń
Ituś w swoim pokoju koloruje obrazek.
- Tatuś, jakiego koloru jeleń ma rogi? - dobiegło mnie pytanie.
- Idź, wpisz w Googla "jeleń" i sprawdź - odpowiedziałem pół żartem i kontynuowałem rozmowę z Mamusią w kuchni. Po chwili usłyszałem z oddali kolejne pytanie:
- A co to jest bóbra jeleń?
- Bóbra jeleń?... - zgłupiałem.
- No a co powiedziałeś? - rzucił Ituś wchodząc do kuchni.
- A - zjarzyłem - wpisz w Googla "jeleń".
- A co to znaczy?
Dobre pytanie. W sumie...
- Chodź, pokażę ci.
Chwilę później otworzyłem nową stronę w przeglądarce i Ituś samodzielnie pisał, głośno literując:
- Jiiiii....
- eee....
- lyyy...
- Znowu e?...
- Tak.
- eee...
- O, zobacz, tu już nam podpowiada się "jeleń" - pokazałem i kliknąłem. Do problemu "ń" podejdziemy innym razem, dziś cel jest inny.
Kliknąłem w obrazy i kolejne kilka minut Ituś zafascynowany przeglądał zdjęcia. Później przyniósł obrazek, usiadł obok komputera i rysował zerkając na zdjęcia co chwilę.
No, to pierwszy krok za nami!
- Tatuś, jakiego koloru jeleń ma rogi? - dobiegło mnie pytanie.
- Idź, wpisz w Googla "jeleń" i sprawdź - odpowiedziałem pół żartem i kontynuowałem rozmowę z Mamusią w kuchni. Po chwili usłyszałem z oddali kolejne pytanie:
- A co to jest bóbra jeleń?
- Bóbra jeleń?... - zgłupiałem.
- No a co powiedziałeś? - rzucił Ituś wchodząc do kuchni.
- A - zjarzyłem - wpisz w Googla "jeleń".
- A co to znaczy?
Dobre pytanie. W sumie...
- Chodź, pokażę ci.
Chwilę później otworzyłem nową stronę w przeglądarce i Ituś samodzielnie pisał, głośno literując:
- Jiiiii....
- eee....
- lyyy...
- Znowu e?...
- Tak.
- eee...
- O, zobacz, tu już nam podpowiada się "jeleń" - pokazałem i kliknąłem. Do problemu "ń" podejdziemy innym razem, dziś cel jest inny.
Kliknąłem w obrazy i kolejne kilka minut Ituś zafascynowany przeglądał zdjęcia. Później przyniósł obrazek, usiadł obok komputera i rysował zerkając na zdjęcia co chwilę.
No, to pierwszy krok za nami!
sobota, 11 stycznia 2014
Pychota!
Przygotowałem obiad. Kurczak zasmażany w boczku podany z ryżem w sosie śmietankowym z suszonymi śliwkami.
- Pychota! - pochwalił Ituś po spróbowaniu.
- O! - wyrwało się Mamusi z zazdrością. - A jak ja coś ugotuję, to mówisz "Babci lepsze!"
- I Tatusia - uzupełnił Ituś skrupulatnie.
- Pychota! - pochwalił Ituś po spróbowaniu.
- O! - wyrwało się Mamusi z zazdrością. - A jak ja coś ugotuję, to mówisz "Babci lepsze!"
- I Tatusia - uzupełnił Ituś skrupulatnie.
Kwadratowa koszula
Ituś był z Mamusią na zakupach, gdzie sam wybrał sobie koszulę. Bardzo zadowolony postanowił pochwalić się mi natychmiast, jak tylko wróciłem z pracy.
- Tatuś! Mamusia kupiła mi świetną kwadratową koszulę! - krzyknął podekscytowany Ituś.
- Kwadratową? - zapytałem podobnym głosem, gdyż udzielił mi się jego entuzjazm.
- No! - potwierdził Ituś - Kwadratową z kwadratem!
- Wow! Niesamowite - powiedziałem zupełnie szczerze i poprosiłem - Koniecznie mi pokaż!
Ituś zaprosił mnie do swojego pokoju, i pokazał bardzo fajną koszulę w kratę - i do tego z kwadra...yyy... krawatem!
- Tatuś! Mamusia kupiła mi świetną kwadratową koszulę! - krzyknął podekscytowany Ituś.
- Kwadratową? - zapytałem podobnym głosem, gdyż udzielił mi się jego entuzjazm.
- No! - potwierdził Ituś - Kwadratową z kwadratem!
- Wow! Niesamowite - powiedziałem zupełnie szczerze i poprosiłem - Koniecznie mi pokaż!
Ituś zaprosił mnie do swojego pokoju, i pokazał bardzo fajną koszulę w kratę - i do tego z kwadra...yyy... krawatem!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

