Odbierając Luli ze żłobka dowiedziałem się, że dziś wizytę złożył im Mikołaj.
- Luli wcale się nie bała Mikołaja - zaczęła delikatnie Pani - tylko się strasznie denerwowała, jak Mikołaj próbował iść też do innych dzieci...
Nieśmiałość? O to nie musimy się martwić ;)
poniedziałek, 7 grudnia 2015
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
środa, 8 kwietnia 2015
Definicje i zastosowania
Luli wyciąga z najniższej szuflady babcinej kuchni wszystkie ręczniki do naczyń. Z najniższej, bo na razie tylko tam sięga. Dziadziusiowi już ręce opadły od prób opanowania małego tajfunu i przechwytywania wszystkiego, czego dziecku dawać nie należy. A ręczniki? Szklane nie są, nie potłucze. Dziadziuś usiadł zatem i przyglądał się tylko, komentując:
- Taaaak... Ślicznie... O, tam głębiej jeszcze ci kilka zostało...
Obserwujący scenę Ituś zapytał:
- Dziadziuś, czy to jest sarkazm?
Dziadziuś na chwilę oniemiał, a potem tylko westchnął.
- Taaaak... Ślicznie... O, tam głębiej jeszcze ci kilka zostało...
Obserwujący scenę Ituś zapytał:
- Dziadziuś, czy to jest sarkazm?
Dziadziuś na chwilę oniemiał, a potem tylko westchnął.
niedziela, 11 stycznia 2015
Ćwiczymy pisanie
Ituś po raz kolejny ma napisać zdanie. Ciągle robi błędy i musi pisać ponownie. W pewnym momencie protestuje:
- Ale po co? To nie lepiej od razu dostać fujarę i mieć spokój?...
- Ale po co? To nie lepiej od razu dostać fujarę i mieć spokój?...
Subskrybuj:
Posty (Atom)