środa, 18 grudnia 2013

Wróżka Zębuszka

Wczoraj wypadł pierwszy ząbek. Tak się złożyło (zupełnie przypadkowo), że odrobinę przy tym pomogłem. Uradowany Ituś natychmiast schował go pod poduszkę z okrzykiem:
- Dzięki, Tatuś! Teraz się przekonamy, czy Wróżka Zębuszka istnieje naprawdę!
Położyłem synka spać, ubrałem się i poszedłem do bankomatu.

wtorek, 17 grudnia 2013

Mój wielki sukces wychowawczy

- Tatuś, a pojedziemy kupić kwiatki dla Mamusi, żeby jej zrobić niespodziankę?

wtorek, 8 października 2013

Wiara w żółwie

Dziś po drodze do przedszkola omawialiśmy dogmaty wiary.

- Tatuś, a czy anioły istnieją?
- Nie - odpowiedziałem zgodnie z najlepszym stanem mojej wiedzy.
- A babcia i dziadziuś w nie wierzą.
- Ok. Jak kiedyś przyprowadzą jakiegoś, to powiem, że się myliłem i że jednak istnieją.
- Aha.
Po chwili Ituś dalej głośno myślał:
- A oni wierzą, chociaż nie da się ich zobaczyć... A ja wierzę w żółwie ninja... Ale ich też nie można zobaczyć, bo też nie istnieją.

poniedziałek, 7 października 2013

Plewy

Mamusia Itusia ugotowała pyszny rosołek.
- Zawołaj malca - otrzymałem polecenie.
"Najważniejsze, to dawać dzieciom wybór." - podpowiadało mi doświadczenie.
- Ituś! Chcesz rosołek z makaronem, czy makaronik z rosołkiem? - zawołałem.
Po małym opóźnieniu na rozruch trybików Ituś zmrużył oczy i spojrzał na mnie czujnie.
- Powtórz.
"Ale na plewy się nie nabiorą." - podpowiadało mi nowe doświadczenie.

środa, 25 września 2013

Zjeść pączka i... nie upaćkać się.

- Tatuś, mogę pączka?
- Jasne!
Popatrzył na pączka. Popatrzył na rączki.
- A dasz mi?
Rzucił rozdziawiając buźkę

piątek, 20 września 2013

Nie możemy różnicować dzieci na lepsze i gorsze

http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/nie;bedzie;kompromisu;w;sprawie;przedszkoli,241,0,1385457.html



"Możliwości dzieci nie mogą być ograniczane portfelem rodziców"
Ale ograniczone portfelem samorządu mogą jak najbardziej? Jeśli 1/4 dzieci nie może mieć angielskiego, bo rodziców nie stać - to źle. Jeśli wszystkie dzieci pozbawimy możliwości nauki angielskiego bo samorządu nie stać, to dobrze?



"Dla mnie najważniejsze jest to, aby przedszkole było dostępne dla wszystkich dzieci i traktowało je równo. "
Byle równo. Opakowanie zastępcze - równe dla wszystkich. To może państwo wyposaży dzieci w rozlatujące się po 1 miesiącu trampki, 2 koszulki i jedną parę spodni na 3 lata? Będą traktowane równo!



Pójdźmy dalej tym tropem! Czemu nie, przecież to Ministerstwo wyznacza kierunek!


  • Zakaz kupowania dzieciom zabawek! - są dzieci, które zabawek nie mają. a przecież "najważniejsze jest to, aby ... dzieci traktowano równo."
  • Zakaz kupowania dzieciom ubrań inne, niż "jedyne słuszne wyznaczone przez Ministerstwo" - przecież "najważniejsze jest to, aby ... dzieci traktowano równo." Tutaj pierwsze kroki poczynił już minister Giertych wprowadzając mundurki. Zupełnie niejasne jest, dlaczego pomysł pierwotnie ograniczono do szkoły.
  • Są w Polsce dzieci niedożywione. Ograniczmy zatem ilość kalorii dla wszystkich dzieci. Wprowadźmy oczywiście kontrole i kary za dokarmianie - przecież "najważniejsze jest to, aby ... dzieci i traktowano równo."
  • Pani Minister w jednym z wywiadów była uprzejma powiedzieć, że w Warszawie nie ma problemów z realizacją zajęć dodatkowych. ZAKAZAĆ NATYCHMIAST! Przecież "najważniejsze jest to, aby ... dzieci i traktowano równo."
Dzięki temu wszystkie przedszkolaki będą "równo" zadowolone!


piątek, 19 lipca 2013

Płatki z mlekiem

-Ślurrrrrrrrrrrrrrrrrrp...
-Ślurrrrrrrrrrrrrrrrrrp...
- Ituś! Przestań! To jest okropne zachowanie i proszę przestań siorbać przy jedzeniu - nie wytrzymałem w pewnym momencie.
- Jakie zachowanie?
- Siorbanie i mlaskanie - powtórzyłem.
- A co to znaczy?
- Siorbanie? To właśnie to, co przed chwilą robiłeś.
- O tak? ŚLUUUUUUUUUUUUURRRRRRRRRRRRRRRPPPPPPPPPPPPPPP!!!!!!!!!?

poniedziałek, 8 lipca 2013

Obmyślam nowy plan

Ituś obudził się rano i jeszcze zanim wstał w jego głowie zaczął krystalizować się plan.

- Będę żądał... - pomyślał głośno.
Jak wiadomo, najpewniejsze do realizacji są plany proste. Ten plan zapowiadał się znakomicie. Po chwili jednak Ituś doszedł do wniosku, że czegoś jeszcze tutaj brakuje. I wtedy kolejna myśl wpadła tak szybko, że od razu została wypowiedziana na głos:
- Będę żądał okupu!
Taaak... Pozostały jeszcze szczegóły. Nie wolno zapominać o szczegółach: bez nich najlepszy plan może się okazać niewypałem.
- Lizaka. - dało się słyszeć, gdy kolejny element układanki trafił na swoje miejsce.
Najwyraźniej sztab szarych komórek postawionych w najwyższy stopień gotowości dopiero się jednak rozkręcał:
- Wiadra lizaków.
Ta drobna poprawka czyniła plan o wiele lepszym. Kolejna uczyniła go doskonałym:
- Dwóch wiader. Jedno dla Zosi.


Później w ciągu dnia, została przeprowadzona akcja - ściśle z wytycznymi - i tylko absolutnie nieprawdopodobny zbieg okoliczności spowodował pokrzyżowanie prawie doskonałego planu. Ale następny z pewnością wypali.

Zagadka: Jakie to święto?

Itek przyszedł do kuchni zawołany na kolację przez I.
- A co to jest?
- Pasta.
- ... to tak jak królik jest - Święto Pasty!
*-odpowiedź w komentarzu :)

czwartek, 13 czerwca 2013

Anatomia

- Coś cię swędzi? - zapytała z troską w głosie Mamusia.
- Tak, bioderko - odpowiedział z powagą w glosie Wiktorek... drapiąc się po ramieniu.

piątek, 17 maja 2013

Niedaleko pada...

- O, stacja! Mogę hotdoga? - wołał Ituś podczas jazdy autem.
- Nie, nie będziemy się teraz zatrzymywać, trzeba było się najeść w domu. - odpowiedziałem. Wsiedliśmy do samochodu dziesięć minut wcześniej, nie wyjechaliśmy jeszcze z miasta, przed nami dwieście kilometrów, a mamy robić postój już na pierwszej stacji...
- Ale ja się najadłem! - zaprotestował Ituś - teraz chcę coś słodkiego, na przykład hotdoga!

poniedziałek, 13 maja 2013

Ciężar rozstania z przedszkolem

Czeka nas przeprowadzka. Oznacza to pożegnanie z obecnym, bardzo lubianym przez Itusia przedszkolem. Ituś jest wtajemniczony we wszystko (jak zawsze), ale od czasu do czasu mu o tym przypominamy.
Dziś Ituś wracając z przedszkola z Mamusią opowiadał, jak fajnie było.
- Jeszcze przez kilka dni będziesz mógł tutaj przychodzić - napomknęła Mamusia mając na myśli przeprowadzkę.
- Ach, kurde frak - westchnął Ituś z tęsknotą w głosie. Tak po cichutku. Zerkając, czy aby Mamusia nie słyszała.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Dobry fryzjer a życiowe decyzje


W trakcie weekendu byliśmy u bardzo fajnego fryzjera.
- Zauważył ktoś, że masz krótkie włosy? - podpytywała Mamusia w drodze z przedszkola.
- Tak. Ala.
- Jaka Ala?
- Ta starsza. Ta, która się we mnie zakochała. Ale ja nie wiem którą wybrać, bo Amelka też się we mnie zakochała. - zadumał się Ituś.
- A która ci się bardziej podoba?
- Amelka. To może z Amelką się ożenię zanim Tymon się z nią ożeni.
Cóż... szuka ktoś wykładowcy na kurs umiejętności szybkiego podejmowania decyzji?

wtorek, 26 marca 2013

O naturze wszechrzeczy


Chyba zacznę zapisywać tematy naszych rozmów w drodze do przedszkola.

Spacery "do" i "z" przedszkola mogą być bardzo ciekawe. Kiedyś odbierałem Itusia z przedszkola i  toczyliśmy wtedy rozmaite dyskusje. Teraz jest inaczej, bo zaprowadzam go rano. Ale nie zmieniło się to, że po drodze poruszamy fundamentalne tematy.

Wczorajszym tematem było wyginięcie dinozaurów. Obiecałem, że jak mi wieczorem przypomni, to obejrzymy o tym film.

Oczywiście, że pamiętał :)

Obejrzeliśmy cały materiał (doskonały!!!) z Discovery World.


Dziś rano najwyraźniej temat jeszcze mu nie wywietrzał. Skoro przyczyną wszystkiego była asteroida, to - dociekał - czy one jeszcze tam gdzieś są i sobie tak latają. Omówiliśmy zatem kwestię planet, asteroid, wielkiego wybuchu i obiecałem, że jak mi przypomni (hmmmm.... ciekawe) to mu pokażę program, w którym będą planety itp. A tu, (HA!), jestem przygotowany! Tknęło mnie już dawno przy okazji jakiejś promocji. Byłem dziwnie przekonany, że to się kiedyś przyda: Universe Sandbox.

Ciąg dalszy nastąpi. Niewątpliwie.

piątek, 15 marca 2013

Wyjazd

Wieczór, niedługo wyjeżdżamy. Położyłem się, żeby się jeszcze zdrzemnąć przed trasą.
- Tatusiu kochany, wstań proszę! - Obwieścił Ituś wpadając na łóżko. Jak to miło być w ten sposób obudzonym!
- Synku kochany, zrób mi proszę kawę! - rozmarzyłem się i poprosiłem zachowując konwencję. Nie, żebym prosił o wiele - trzeba było wcisnąć guzik w ekspresie.
- Nie. Ja dziś tam nie pracuję.
Koniec marzeń. Obudziłem się.

czwartek, 21 lutego 2013

Tylko nie mówcie nic prababci!

- Ituś, a kto jeszcze został w przedszkolu? - zapytała Mamusia
- Prapani i ta młoda pani. - padła rzeczowa odpowiedź.
- Prapani? Kto to jest prapani? - zdziwiła się Mamusia. - A, ta stara pani!
- Przecież mówiłaś, że nie mam mówić "stara"... - skonstatował Ituś.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Pobudka

Blady świt. Ituś śpi razem z nami (po samoistnym, nocnym transferze ze swojego pokoju). Nagle przemówił - trudno orzec, czy jeszcze przez sen, czy już na jawie:
- Mamusia...
- Mamuuuuusia!...
- Mpfh? - "zapytała" Mamusia. (czytaj: tak, słucham syneczku)
- Poproszę dokładkę ciasta.

sobota, 9 lutego 2013

Odwaga

- Co ty małemu naopowiadałeś? - pyta mnie Mamusia - Lata mi po mieszkaniu w kapeluszu pirata, opasce na oku, z szablą w ręku i krzyczy: "Pirat nie boi się ciemności! To ciemność boi się pirata!". Mówi, że tatuś tak mu powiedział.
- Wiesz... no..., bawiliśmy się... I faktycznie wyrwało mi się...