Wieczór, niedługo wyjeżdżamy. Położyłem się, żeby się jeszcze zdrzemnąć przed trasą.
- Tatusiu kochany, wstań proszę! - Obwieścił Ituś wpadając na łóżko. Jak to miło być w ten sposób obudzonym!
- Synku kochany, zrób mi proszę kawę! - rozmarzyłem się i poprosiłem zachowując konwencję. Nie, żebym prosił o wiele - trzeba było wcisnąć guzik w ekspresie.
- Nie. Ja dziś tam nie pracuję.
Koniec marzeń. Obudziłem się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz