Zimno się zrobiło. Do łask wracają ciepłe ciuchy: płaszcz, szalik, zimowa czapka. Itusiowi Mamusia założyła dziś zimową czapkę.
- A co to? - zapytał Ituś jakby na głowę można było założyć nie wiadomo co.
- Twoja czapka zimowa. Ślicznie wyglądasz - zapewniła Mamusia - musisz koniecznie zobaczyć się w lustrze.
Ituś natychmiast po zapięciu czapeczki zaczął mizdrzyć się przed lustrem. Najwyraźniej Itusiowi się spodobała, bo chwilę później biegał po mieszkaniu i chwalił się wszystkim:
- Mamusia, zobacz jaka ciapa!
- Tatuś, zobacz jaka ciapa!
- Plecaku, zobacz jaka ciapa!
Na moje zdziwione spojrzenie po ostatnim Ituś stwierdził z zadowoleniem:
- Podoba mu się! No!...
czwartek, 21 października 2010
wtorek, 19 października 2010
Wszystko śmierdzi.
Ituś poznał nowe słówko i teraz wszystko śmierdzi.
- Tatuś medzi - poinformował mnie gdy szliśmy zrobić siusiu.
- Ja śmierdzę? - spytałem z niedowierzaniem.
- Tak - odparł Ituś z taką stanowczością, że zaniepokojony opacznie pociągnąłem temat dalej:
- Co mi śmierdzi? Gdzie śmierdzę? - spytałem nadal zszokowany nieco.
- Popahi ci miedzą i budzia miedzi i oki i nosek medzi i zęby... - wyliczał Ituś tak długo, jak długo trwało siusianie po czym pobiegł zadowolony do pokoju.
To ja może już pójdę się wykąpać...
- Tatuś medzi - poinformował mnie gdy szliśmy zrobić siusiu.
- Ja śmierdzę? - spytałem z niedowierzaniem.
- Tak - odparł Ituś z taką stanowczością, że zaniepokojony opacznie pociągnąłem temat dalej:
- Co mi śmierdzi? Gdzie śmierdzę? - spytałem nadal zszokowany nieco.
- Popahi ci miedzą i budzia miedzi i oki i nosek medzi i zęby... - wyliczał Ituś tak długo, jak długo trwało siusianie po czym pobiegł zadowolony do pokoju.
To ja może już pójdę się wykąpać...
Zapowiedź spotkania
Dzwonił Kubuś. W trakcie naszej rozmowy Ituś wlazł na mnie i poznał rozmówcę po głosie. Faktem jest, że spotykamy się dość rzadko. Zdaje się, że Ituś przewiduje, że znowu się spotkamy. Tylko... chyba nieprędko, bo stwierdził:
- Jak znów będę mały, będzie mnie Kuba widział, który łonił.
- Jak znów będę mały, będzie mnie Kuba widział, który łonił.
sobota, 9 października 2010
Ituś, chcesz jaja?
- Ituś, chcesz jaja? - zaproponowała Mamusia.
- Nie! Jaja nie!!
- Ale zjedz, Tatuś zrobił taką dobrą jajecznicę... - spróbowałem wspomóc wysiłki Mamusi.
- Nie! Jaja NIEEEE!!! - wyje Ituś.
- A co chcesz? Chlebek? - nie chce jajecznicy, to nie. Może zje coś innego...
Odpowiedziała mina zapowiadająca burzę z gradobiciem.
- A może jogurcik? - Mamusia próbuje dalej, stawiając jogurt przed Itusiem.
- Jak zjem jaja! - odparł Ituś z zapałem zabierając się do jedzenia.
- Nie! Jaja nie!!
- Ale zjedz, Tatuś zrobił taką dobrą jajecznicę... - spróbowałem wspomóc wysiłki Mamusi.
- Nie! Jaja NIEEEE!!! - wyje Ituś.
- A co chcesz? Chlebek? - nie chce jajecznicy, to nie. Może zje coś innego...
Odpowiedziała mina zapowiadająca burzę z gradobiciem.
- A może jogurcik? - Mamusia próbuje dalej, stawiając jogurt przed Itusiem.
- Jak zjem jaja! - odparł Ituś z zapałem zabierając się do jedzenia.
Tramwaj
Największą frajdą gdy Tatuś odbiera Itusia z przedszkola jest jazda tramwajem. Co prawda tylko jeden przystanek, dosłownie kilkaset metrów, ale stanowi to niesamowitą atrakcję. Ostatnio nie chciało mi się czekać na tramwaj, więc zaproponowałem:
- Ituś, a może przejdziemy się do domku? Zrobimy sobie spacer?
- Nie! Jedziemy handajem! Jak ludzie!
- Ituś, a może przejdziemy się do domku? Zrobimy sobie spacer?
- Nie! Jedziemy handajem! Jak ludzie!
Szukamy Ionki!
Pożegnaliśmy się właśnie z Ionką i odjechaliśmy do domu. Ledwo ruszyliśmy, padło pytanie:
- Uchamy Ionki?
- Ale przecież właśnie byliśmy u Ionki... - wyjaśniłem (a przynajmniej tak mi się wydawało).
- Uchamy Ionki? - nie dawał za wygraną Ituś.
- Nie. Nie szukamy Ionki. Ionka została w domu. - zaprotestowałem.
- Uchamy Ionki? - Ituś dał mi kolejną szansę. Dotarło w końcu do mnie.
- Dobrze, szukamy Ionki...
- Ooooooo... Dzie jest Ionka?... Dzie ta Ionka?...
- Uchamy Ionki?
- Ale przecież właśnie byliśmy u Ionki... - wyjaśniłem (a przynajmniej tak mi się wydawało).
- Uchamy Ionki? - nie dawał za wygraną Ituś.
- Nie. Nie szukamy Ionki. Ionka została w domu. - zaprotestowałem.
- Uchamy Ionki? - Ituś dał mi kolejną szansę. Dotarło w końcu do mnie.
- Dobrze, szukamy Ionki...
- Ooooooo... Dzie jest Ionka?... Dzie ta Ionka?...
Subskrybuj:
Posty (Atom)