Wracamy z przedstawienia. Itusiowi chciało się pić, dostał więc od Mamusi jeden z przygotowanych na tę okoliczność soczków w kartoniku. Po drodze do samochodu cały czas pociągał przez słomkę. Kiedy pomagałem mu wsiąść, Ituś powierzył soczek Mamusi. Zapiąłem pasy, Mamusia oddała soczek i zaczął się dramat...
- O! Ktoś mi łypił! - Ituś zaczął płacz. Był już dość zmęczony i nie wróżyło to dobrze. Aczkolwiek nie przeszkodziło mu w szybkiej dedukcjiL
- Mamusia! Łypiłaś!... - ni to wrzasnął, ni to zapłakał
- Mamusia! Łypiłaś!... - powtórzył
- Mamusia! Łypiłaś!... - powtórzył po raz drugi
...
- Mamusia! Łypiłaś!... - powtórzył po raz sto tysięczny drugi....
- Mamusia! Mamuuuusia! MAAMUUUUUSIA!!! - zaczął się drzeć Ituś zorientowawszy się, że nie reagujemy już od jakiegoś czasu.
- Tak? Co chcesz, aniołku?
- Męciony jestem... - zaskoczył nas Ituś nagłą zmianą kwesti.
- Mamusia! Łypiłaś!... - wszystko wróciło szybko do normy
czwartek, 27 stycznia 2011
Baja na dobranoc
- A pecitaś mi baję? - zapytał mnie leżący już w łóżeczku Ituś.
- Oczywiście! - odparłem. Robię to z największą przyjemnością.
- A tą, co Mamusia! - padło zarządzenie. Wyszedłem na chwilę z pokoju, żeby uzgodnić z Mamusią co też ostatnio było na tapecie. Po chwili wróciłem i otworzyłem książkę.
- O to, to! - zawołał Ituś zadowolony, że mam w rękach dokładnie to, o co mu chodziło. Zacząłem więc głośno czytać:
- Prąd indukcyjny w wodzie...
Słodko zasnął. Oczywiście nie od razu, przeczytałem dobre kilka stron. Ale jaką ma zadowoloną minę. Ciekawe, co też mu się śni...
- Oczywiście! - odparłem. Robię to z największą przyjemnością.
- A tą, co Mamusia! - padło zarządzenie. Wyszedłem na chwilę z pokoju, żeby uzgodnić z Mamusią co też ostatnio było na tapecie. Po chwili wróciłem i otworzyłem książkę.
- O to, to! - zawołał Ituś zadowolony, że mam w rękach dokładnie to, o co mu chodziło. Zacząłem więc głośno czytać:
- Prąd indukcyjny w wodzie...
Słodko zasnął. Oczywiście nie od razu, przeczytałem dobre kilka stron. Ale jaką ma zadowoloną minę. Ciekawe, co też mu się śni...
Oj, ty!
- Oj, ty! Szkrabku mały! - pogroziła Mamusia Itusiowi.
- Takiego mnie urodziłaś! - stwierdził Ituś rzecz najbardziej oczywistą pod słońcem.
- Takiego mnie urodziłaś! - stwierdził Ituś rzecz najbardziej oczywistą pod słońcem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)