wtorek, 18 lutego 2014

Musiałem poczekać

Poszliśmy do sklepu kupić łóżko. W zasadzie to nawet nie kupić, a już tylko odebrać zrealizowane zamówienie. Ale trochę to trwało.
Czekałem w kolejce, żeby okazać kwit z zaliczką i numerem zamówienia. Uprzejma pani wzięła go ode mnie i poszła po panią zajmującą się zamówieniami.
Musiałem poczekać.
Przyszła pani kierownik i musiała zrobić zwrot zaliczki.
Musiałem poczekać.
Później musiałem zapłacić całą kwotę zamówienia.
To akurat poszło gładko.
Następnie pani poszła do magazynu po łóżko.
Musiałem poczekać.
Gdzieś w międzyczasie Mamusia postanowiła wyjść na zewnątrz. Przejść się i odetchnąć świeżym powietrzem - do czekania przy ladzie wystarczy jedna osoba. Po dłuższej chwili poprosiłem Itusia, żeby poszedł do Mamusi, zapytał, jak się czuje i dotrzymał jej towarzystwa.
Pobiegł ochoczo. Z troską zapytał o samopoczucie. Mamusia zastanawiała się na głos, dlaczego to tak długo trwa.
- Może jest kolejka? - podpowiadał Ituś.
Po chwili przyszło mu do głowy inne wyjaśnienie:
- A może Tatuś poszedł z panią do łóżka? - wyraził hipotezę głosem, mającym uspokoić Mamusię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz