Dzidzia podsłuchując regularnie Mamusię powtarza różne słowa - czasem po polsku, czasem niekoniecznie. Czasem, na określenie czegoś, łatwiejsze jest niemieckie słowo, niż jego polski odpowiednik. I czasem takie słówko wchodzi do użytku naszego codziennego. I czasem osoby postronne coś rozumieją. A czasem nie...
- Dziadzia, loli! - krzyczał Ito. Dziadzia po wysłuchaniu kilkukrotnej prośby pyta się, wykazując całkowity brak zrozumienia:
- Do jakiej cioci Joli on chce?...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz