sobota, 28 maja 2011

Trudne słowo

Jeden z naszych licznych powrotów z przedszkola. Rozmawiamy, oglądamy i nazywamy ptaszki (jeszcze się jakoś wyrabiam), oglądamy też kwiatki. Tu idzie mi znacznie gorzej, chociaż nauczyłem Itusia rozpoznawać bratki i niezapominajki. Szczególnie te ostatnie sprawiły Itusiowi masę frajdy.
Później, zwyczajowo, skróciliśmy sobie drogę udeptaną ścieżką, zamiast iść dokoła chodnikiem.
- Pani mówiła, że tędy nie można chodzić - upomniał mnie Ituś.
- Tak? To jak chodzicie razem z panią w przedszkolu, to proszę chodzić tak, jak pani mówi. A z Tatusiem możesz iść tędy. Ja lubię ścieżką chodzić.
- Ja też lubię iść śnieżką.
- Ścieżką. - poprawiłem
- Po śnieżką. - zaakcentował odpowiednią głoskę Ituś.
- Po ścieżce. Jak mówisz "po", to "ścieżce" - spróbowałem ponownie.
- Po trawie idę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz