wtorek, 17 kwietnia 2018

Siła spokoju

Alusia znów zeskakuje ze schodów. Mamusia krzyknęła, ja zachowuję spokój.
- Alusiu, zatrzymaj się i popatrz na mnie. Bardzo proszę: nie brykaj na schodach - tłumaczę cierpliwie.
- Dobrze, tatusiu - zapewniła mnie.
- Bardzo proszę - podkreśliłem. - Jak następnym razem będziesz brykać, to już nie będę prosić. Będę krzyczał i będę zły. Rozumiesz?
- Tak, tatusiu - zapewniła mnie skwapliwie Alusia.
Odwróciłem się, aby wrócić do swoich za.... PIERDUT!!! ...nie zdążyłem.... Alusia siedzi pod schodami, masuje nogę i patrząc na mnie groźnie, warknęła:
- Nie brykałam!...
Ta, jasne... Cała? Cała. Pomoc potrzebna? Nie, rozmasowała sobie sama. Czyli mogę usiąść do bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz