sobota, 20 lutego 2010

Skąd wzięła się kura?

Nie, nie chodzi o to, co było pierwsze. Dzidzia się przekomarzał ze mną i podawał mi nie to, o co prosiłem.
- To! - powiedział Dzidzia z przekorą.
- Nie, akurat to nie - odparłem.
- Kua - spróbował powtórzyć nowe słowo Dzidzia.
- Akurat - powtórzyłem.
- Kua - powtórzył pewniej Dzidzia.
- Kura?
- Kua, nio - przytaknął.
Hmm... Postanowiłem się upewnić, że się dobrze rozumiemy.
- Jak robi kura?
- Ko, ko, ko - odparł Dzidzia patrząc na mnie z lekkim politowaniem, że o takie rzeczy pytam.
No proszę... A myślicie, że jak sto pięćdziesiąt tysięcy razy prosiliśmy "Powiedz kura!", to chociaż raz odpowiedział inaczej niż "Ko-ko!"? Akurat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz