wtorek, 9 lutego 2010

Grzeszne przyjemności

Trafiłem na ciekawą informację.
(http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7541265,Reklama_piwa_z_Adamkiem_trafi_do_prokuratury.html)
Już od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad działalnością Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Generalnie nie podoba mi się sytuacja, w której "specjalnie powołana agencja" ma myśleć za mnie. Ba, nie tylko myśleć: ma wiedzieć lepiej. Tymczasem okazuje się, że oprócz "wiedzenia lepiej", Państwowa Agencja postanowiła mi naurągać. Pretekstem była reklama piwa z Tomaszem Adamkiem. Reklama, na którą zapewne w ogóle nie zwróciłbym uwagi, gdyby nie szef PARPA, który tym samym nadał sprawie rozgłos i działa (moim skromnym zdaniem) wbrew celom instytucji, której przewodzi.
"- Reklama piwa nie może kojarzyć się z sukcesem życiowym i zawodowym ani ze sprawnością fizyczną. Jeśli Tomasz Adamek to nie jest sprawność fizyczna, to co? Intelekt? Mister Polonia? - zżyma się szef PARPA."
Z powyższego wnioskuję, że gdyby Tomasz Adamek kojarzył się z intelektem, to reklamować piwo mógłby z błogosławieństwem PARPA. Bo intelekt, jak wynika z przytoczonej wypowiedzi, nijak nie kojarzy się z sukcesem życiowym. To raczej porażka: zostać intelektualistą. Myślicielem - a fe! Wykształciuchy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz