poniedziałek, 8 marca 2010

Poranna kawa

Słowo wstępu: Lubię kawę. Pijam ją ze smakiem, ciesząc się tym i celebrując. Dzidzia to podchwycił i wielokrotnie domaga się "kawy" i popija ze swojego kubeczka (wodę lub herbatkę) razem ze mną mówiąc z zachwytem "Kała pycha!".
Pewnego dnia, o zupełnie niechrześcijańskiej porze (między piątą a szóstą rano) usłyszałem słaby, zachrypnięty straszliwie głos:
- Taachrto, chrkała...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz